|
|
 | Terapię prowadzi
Natalia Matusiak
Dyplomantka pierwszej edycji kursu dyplomowego COAPE (Centre of Applied Pet Ethology) w polskiej wersji językowej, posiadająca certyfikat ukończenia kursu Think Dog!, dyplomowany trener Europejskiego Studium Psychologii Zwierząt, członek Polskiego Stowarzyszenia Treserów – organizacji zrzeszającej treserów stosujących wyłącznie pozytywne metody szkolenia.
|
Psy towarzyszyły mi od urodzenia, były najwierniejszymi przyjaciółmi: oddanymi, zawsze gotowymi do wspólnej zabawy, pójścia na spacer, wysłuchania problemów. Pies nie obraża się, nie gniewa, nie jest mściwy, nie zazdrości, kocha całym sobą, chcąc w zamian jedynie przyzwoitego traktowania, zrozumienia jego psich potrzeb, odrobiny uczucia.
Kiedy rozpoczęłam samodzielne życie, do mojego domu przybył Baron – niesłyszący, dziesięcioletni owczarek niemiecki, wzięty ze schroniska. Widać było, że poprzedni właściciel bardzo go bił – kulił się, w oczach było widać przerażenie za każdym razem gdy ktokolwiek w jego obecności unosił rękę; kiedy czyjaś dłoń zbliżała się do niego – łapał ją zębami, chcąc się obronić przed kolejnym atakiem. Bał się też zostawać sam w domu – kiedy wychodziłam, szczekał ile tylko sił z płucach. Zmiana tych zachowań była moim pierwszym behawioralnym sukcesem.
Od tamtej pory postanowiłam związać swoje życie zawodowe z psami – pomagać im oraz ich właścicielom w układaniu wspólnego życia tak, aby obie strony mogły z niego czerpać radość.
Aby zdobyć odpowiednią wiedzę, ukończyłam kursy: Think Dog!, kurs tresera w ESPZ oraz kurs dyplomowy COAPE, jeżdżę na seminaria, czytam prace światowej sławy treserów i behawiorystów. W pracy staram się dzielić zdobytą wiedzą i doświadczeniem.
Wiele nauczyłam się również od Barona, patrona mojej szkoły. Pokazał mi jak niewiele potrzeba żeby uszczęśliwić drugą istotę oraz jak cieszyć się życiem. Mimo problemów z chodzeniem (zaawansowana dysplazja) i bardzo bolesnych, a niestety często nawracających zapaleń ucha, Baron był uosobieniem Radości Życia. Za każdym razem gdy szliśmy razem na spacer, bawiliśmy się lub przytulaliśmy, uśmiechał się najpiękniej jak tylko pies uśmiechać się potrafi. Był wiernym, cierpliwym, oddanym towarzyszem dnia codziennego, wnoszącym wiele radości do naszego życia. Dziękuję Ci Baronie. Za to, że byłeś ze mną.
Natalia Matusiak
|